Madzia
– Mój tata był inżynierem budowlanym na Giszowcu. Miał dużo projektów i bardzo lubił swoją pracę. Często razem szukaliśmy wiadomości w internecie, czytaliśmy, rozmawialiśmy. Był ciepłym, kochającym człowiekiem – wspomina Magda. – Tata zmarł, ale zostawił we mnie dużo siły. Te święta były trudne, ale mam swoje miejsce, które daje mi dużo radości – to właśnie Caritas i Dom św. Marcina.
Magda pracuje tu jako pomoc przy obsłudze hotelu – sprząta pokoje, przygotowuje stoły, pomaga w kuchni i zawsze dba o to, by wszystko było dopięte na ostatni guzik.
– Lubię pracować z panią Olą i Agnieszką, bo są bardzo serdeczne. Bez pracy nie potrafię funkcjonować. Czuję się potrzebna. Najbardziej lubię czas świąteczny – choinki, kolędy, przygotowania. Praca w hotelu to odpowiedzialność, ale też satysfakcja. Szczególnie gdy widzę, że goście są zadowoleni. To dla mnie największa nagroda.
W samym sercu miasta, niedaleko dworca, znajduje się niezwykłe miejsce – Dom św. Marcina. To nie tylko hotel z doskonałą lokalizacją, bezpłatnym parkingiem i profesjonalnym zapleczem konferencyjnym. To także przestrzeń, w której osoby z niepełnosprawnościami mogą rozwijać swoje umiejętności i budować poczucie wartości. Jedną z takich osób jest Magda, która pracuje tu już od dziewięciu lat. To miejsce, w którym gościnność łączy się z misją. A historia Magdy jest tylko jednym z wielu przykładów, że Dom św. Marcina to nie tylko hotel – to dom, w którym wartość człowieka stawiana jest na pierwszym miejscu.